ďťż
 
 
   N jak Newcastle [FM 2010]
 
 

Menu

  • 88 2, Nazajutrz rano ksi˙˙˙ odebra˙ wezwanie od elektora, aby co pr˙dzej pospieszy˙ do Kr˙lew
  • Zasady doboru urządzeń elektrycznych, 1
  • Psych.probl. inw - Jasiu Bielecki
  • dydaktyka, L
  • Tarcie MOS0403
  • Grafiki Profesora do FM 2008 Koszulki BK'08, standardowe herby '08

    Przywrócić Niebieską chwałę! FM 2010 | Ruch Chorzów [2009 - 2011], Alemannia Aachen [2011 -xxxx]

    Liga Typerów CMF - Ek$trakla$a, sezon 2009/2010 Zasady, klasyfikacja, dyskusja

    Transfery zagraniczne 2010 Tyllko transfery + linki do informacji o nich

    Tryb HC (hardcore) i mHC (moderate-hardcore) w FM 2009, 2008, 2007

    Paszcze Dix'a Face'y 140x180 dedykowane dla FM 2006

    Przyprószonych kurzem czasu monumentów brzemię FM 2010, 10.3, wszystkie ligi europejskie w tle

    Koszulki BK Profesora - sezon 2009/2010 Pierwszy post tematu, por favor!

    Kolejarze Fm 09 | Crewe Alexandra 2008 - ???? | Ghana 2010 - ????

    Liga Typerów CMF - Mistrzostwa Świata 2010 RPA

     
        
     

     

     

     

    N jak Newcastle [FM 2010]





    Kraha - 24 June 2010, 14:04

    Wersja: FM 2010, patch 10.3
    Database: Duża
    Ligi: Anglia (League Two)


    Prélude

    Grudzień, 13 dzień miesiąca 1974 roku. Na Świat przychodzi kolejny paryżanin. Gérard Gustave Moreau, bo tak właśnie się nazywam, urodziłem się w Szpitalu Miejskim w stolicy Francji. To było prawie 35 lat temu. Tyle wam wystarczy, czy też może chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o moim życiu? Miałem taką nadzieję, więc postaram się streścić wam scenariusz mojego życia do dnia 1 czerwca 2009 roku. Mam nadzieję, że to wam wystarczy?

    20 lutego 1978 roku, byłem wtedy niespełna 4 letnim chłopcem, tegoż samego dnia zaczął się mój życiowy dramat... Mój ojciec, trener młodej ekipy piłkarzy Paris Saint-Germain Football Club zginął... Jak twierdziła policja, ojciec popełnił samobójstwo, ale kto byłby tak zdolnym człowiekiem, aby samemu się podpalić? Matka załamała się, a gdy skończyłem 5 lat - dokładnie 23 stycznia 1980 roku, to ona popełniła samobójstwo wieszając się na korytarzu naszej kamienicy. Dla mnie był to wielki cios, mimo tego, że miałem wtedy dopiero 5 lat, tak na prawdę straciłem wszystko - rodziców. Pod swoją opiekę wzięła mnie wtedy babcia. Kochana Madeleine opiekowała się mną jak tylko potrafiła i starała się zapewnić wszystko czego tylko potrzebowałem jako dziecko.

    W wieku 12 lat zapisała mnie do szkółki piłkarskiej Paris Saint-Germain Football Club. Byłem pełen werwy i szybko chciałem się wybić, mimo tego, że starsi koledzy jak i sam trener ciągle powtarzali: "Niczego, jako piłkarz nie osiągniesz i dla swojego dobra skończ z piłką teraz, bo będziesz tego żałował". Nie słuchałem ich, ponieważ treningi były moją odskocznią od rzeczywistości. Pomimo ciągłej krytyki i poniżania w wieku 15 lat znalazłem się w młodej kadrze Francji do lat 16. Tegoż samego dnia babcia kupiła mi pierwsze piłkarskie buty Adidas. Rok później znalazłem się w kadrze młodej drużyny Paris Saint-Germain Football Club. To było coś, od mojego celu, czyli gry w dorosłej kadrze Francji i PSG dzieliło mnie już tak nie wiele. W moje 17 urodziny, gdy wracałem po wygranym meczu z ekipą z Marsylii miałem przeczucie, że coś złego się wydarzyło. Nie myliłem się, w mieszkaniu zastałem zapłakaną ciocię, która czekała na mój powrót.
    "Babcia jest w szpitalu..." tylko te słowa usłyszałem od cioci, ponieważ nic więcej do mnie nie dochodziło już. Męczarnia mojej kochanej babci trwała ponad rok... Tak, zmarła i to był dla mnie szok. Nie wiedziałem co robić, gdyż poza ciocią nie miałem już nikogo bliskiego. Myślałem, że po śmierci rodziców nic złego już mnie nie czeka, ale jednak byłem w błędzie. Myślicie, że to koniec mojego fatum? Nie! Wywalili mnie z klubu jak i z reprezentacji, ponieważ większość czasu spędzałem pracując w restauracji. Czar prysnął, marzenia o tym, że kiedykolwiek jeszcze założę koszulkę reprezentacji zniknęły, myślałem tylko o tym, co będzie jutro.

    W wieku 20 lat postanowiłem, że wyjadę do Anglii, by tam rozpocząć wszystko od zera, wszystko na nowo. W Londynie, bo tu w dzieciństwie chciałem trafić, zacząłem pracę w jednej z restauracji niedaleko huty żelaza, tam też mieszkałem. Większą część pensji wydawałem na czynsz, zaś resztę na bilety. Ciekawi was na jakie bilety? W Londynie znowu poczułem smak futbolu i byłem na każdym meczu Arsenalu Londyn. I tak znalazłem moją ostatnią, nie związaną z futbolem, pracę. Byłem chłopcem, który po każdym meczu musiał sprzątać stadion. To mi odpowiadało, ponieważ mogłem znowu czuć się jak w dzieciństwie. Wszystko zaczęło nabierać sensu. Listopad 1996 roku, miałem już wtedy prawie 22 lata i wtedy spotkała mnie kolejna życiowa tragedia. Gdy wracałem z meczu z West Hamem, wygranym przez Kanonierów, wpadłem na grupkę Inter City Firm, czyli ekipę Młotów. Sprali mnie niesamowicie, gdyż w rezultacie miałem połamane obie ręce i rzepkę. Troszkę czasu zajęło mi wracanie do zdrowia. Wtedy pomocną dłoń wyciągnął do mnie Arsène Wenger.

    W maju 1997 roku rozpocząłem pracę z dzieciakami z Arsenalu. Byłem ich opiekunem do 2000 roku i były to udane lata opiewające w liczne sukcesy. Tegoż samego roku podpisałem nowy kontrakt, ale moje stanowisko z zespole zmieniło się, a mianowicie zostałem wcielony do sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny Kanonierów. Dzięki temu obudziło się we mnie nowe uczucie, nowa żądza. A mianowicie w sercu miałem tylko myśl, o tym, by iść śladami Arsène Wenger'a i w przyszłości prowadzić jeden z klubów w Anglii. Rok 2009, przez te 9 lat współpracy z tymi wspaniałymi ludźmi nauczyłem się wiele, w między czasie kończąc pedagogikę na University of London. W maju zakończyłem pracę w Arsenalu i postanowiłem, że spróbuję sił w roli managera.

    [Aktualnie rozpocząłem grę więc gdy tylko znajdę czas rozpocznę rozdział 1]





    Kraha - 24 June 2010, 15:06
    Chapitre I

    4.07.2009
    Po Newcastle rozeszły się wieści, że aktualny manager Newcastle United Football Club, a mianowicie Chris Hughton zrezygnował z pracy. Przyczyny jego rezygnacji były wszystkim nieznane. Tegoż samego dnia moje podanie o pracę znalazły się na biurku prezesa Ashley'a. Miałem nadzieję, że wraz z zarządem pozytywnie rozważą moje podanie. Teraz tylko to się liczyło, tylko to miało jakiś głębszy sens w moim życiu. Gry wróciłem do domu, zacząłem wertować w moim "gabinecie" w poszukiwaniu notatek, które sporządziłem przez te wszystkie lata pracy w Arsenalu.

    7.07.2009
    Tego dnia pan Ashley prosił mnie o kolejną wizytę, abym dowiedział się o wyniku ich decyzji. Gdy przekroczyłem próg jego gabinetu przeszły mnie dreszcze, wszyscy patrzyli za mnie z takimi dziwnie sztucznymi uśmiechami na twarzach. Okazało się, że w rezultacie dostałem to czego chciałem. Yes! Moje marzenia o pracy jako manager zespołu piłkarskiego się spełniły, prezes powiedział, abym udał się od razu na trening gdyż chłopcy właśnie zaczynają rozgrzewkę. " Teraz? Już? Przecież nie jestem na teraz gotowy?" , w głębi duszy myślałem. Gdy wyszedłem na murawę boiska, chłopacy przestali grać i zaczęli zmierzać w moją stronę. Wszyscy mnie przywitali witając się. Byłem w szoku, a dreszcze nasiliły się bardziej. Wtedy podszedł Peter Beardsley, zapamiętałem go z wcześniejszego spotkanie w Londynie.
    "Wracajcie do rozgrzewki" powiedział do chłopaków, a oni natychmiast powrócili do treningu. Uścisnął moją dłoń. Prosił abym wrócił dzisiaj do domu, ochłonął i przemyślał co jutro mają robić chłopcy i co ze sztabem szkoleniowym. Tak też uczyniłem, schodząc już z murawy "M'acquitter de mes rêves les plus profonds" krzyknąłem.

    8.07.2009
    Wchodząc do budynku klubu natknąłem się na reporterów, którzy prosili o wywiad. "Moreau zachwycony możliwością prowadzenia zespołu" taki nagłówek miał artykuł napisany przez jednego z reporterów w dzisiejszej gazecie. Tego też dnia rozstałem się z większością członków sztabu szkoleniowego. Na placu boju pozostali ze mną tylko: trener bramkarzy Paul Barron, trener juniorów Peter Beardsley, trener juniorów Joe Joyce, fizjoterapeuta Davie Henderson, fizjoterapeuta Derek Wright i Graham Carr scout. Również tego dnia wysłałem wiadomości do kilku moich zaprzyjaźnionych trenerów. Wieczorem przylecieli już do nas trener bramkarzy Krzysztof Dowhań i mój serdeczny przyjaciel, a zarazem mój nowy asystent Jon Andoni Goikoetxea Lasa. Rozegraliśmy również mecz kontrolny, który chłopaki wygrali 5:1 z rezerwami i juniorami zespołu.

    12.07.2009
    Kilka treningów przeprowadzonych, mimo tego, że sztab był skromny wprowadziliśmy już mój reżim treningowy, jak i zaplanowaliśmy kilka sparingów. Dzisiaj również pożegnał się z nami pierwszy zawodnik, a mianowicie Shane Ferguson, który odszedł za £875 tys. do odwiecznego rywala Sunderlandu. Sporządziłem również dla zarządu listę graczy, którzy są mi niepotrzebni w drużynie, jak i tych którzy powinni wzmocnić nasze szeregi, ale budżet jakim władałem (£2 mln - na transfery i £694 tys. na tygodniówki) nie był powalający nawet jak na Championship.

    14.07.2009
    Po raz pierwszy wyszedłem z chłopcami na murawę w postaci ich managera. Mecz nie był nawet trudny, bo chodziło tylko o sprawdzenie w jakiej są formie i jak kto się sprawuje na boisku. Wygraliśmy gładko 5:0 , ale widziałem, że chłopcom czegoś jeszcze brakuje. Gdy wróciłem do domu myślałem o tym, jak poprawić ich formę w jak najkrótszym czasie.

    C.D.N.






    peżet - 24 June 2010, 15:59
    Mój ulubiony angielski klub :) będę czytał nie tylko dlatego, zacząłeś na prawdę obiecująco :)




    Fenomen - 24 June 2010, 20:30
    ale nie bawimy sie rozmiarem i krojem czcionki





    Kraha - 25 June 2010, 13:43
    15.07.2009
    Poza tym, że do ekipy dołączył Chorwat Milan Badelj za bagatela £1,1mln to dzień mijał nam jak każdy inny, czyli dużo główkowania i wyciągania wniosków jak i eksperymentowania. No i znowu bym zapomniał dodać, że zaczęliśmy rozmowy z kilkoma trenerami znanymi na wyspach, ale również z trenerami z Bałkanów. I jeszcze jeden szczegół. Na treningu zawitał Hughton wraz z kontuzjowanym Butt'em. Przekazał mi stertę papierów i prosił abym zapoznał się z jego przemyśleniami, które zapisał właśnie na tej stercie. Miały one dotyczyć planu rozwoju klubu na najbliższe 2 lata. Gdy odchodził dumnie nucił pod nosem "Oh me lads, ye shud a seen us gannin' ". Wieczorem postanowiłem, że zaglądnę do jego papierów...

    16.07.2009
    Z ekipą z St. James' Park pożegnał się dzisiaj Shola Ameobi. Na treningach nie wykazywał się niczym szczególnym, lepiej sprawował się nawet młody Spear więc decyzja była prosta - sprzedajemy. £1,7mln, dokładnie tyle wpłynęło na nasze konto, ale w zamian za pozbycie się Sholi zostaliśmy zmuszeni do płacenia mu "odszkodowania" £17tys. miesięcznie do końca ważności jego kontraktu z moją ekipą, czyli do 2012 roku, ale i tak wyjdziemy na swoje. Dzisiaj również przyjechał do nas na testy Brazylijczyk Emerson i młody portugalski snajper Yannick Djalo. No i Milan Badelj wydaje się być gotów do gry. Wszystko wskazuje na to, że na Towarzyski Turniej pojedziemy silniejsi i pewniejsi. Pierwszy mecz gramy już za dwa dni, a jutro lecimy już do Pachuca.

    17.07.2009
    Meksyk wita! Wylądowaliśmy około 12 rano, od razu pojechaliśmy do hotelu nie daleko od stadionu, a około 14:30 wyszliśmy potrenować. Wieczorem myślałem jaki skład wystawić przeciwko Wolfsburgowi.

    18.07.2009
    Skład na mecz ustalony, rozmowa z chłopakami przeprowadzona, więc czas na prawdziwy sprawdzian przed rozpoczynającym się 8.08.2009 sezonem. Mecz nie był nawet ciekawy, ale chłopacy do przerwy przegrywali i to sromotnie, nie pokazali w tej połowie nic. Wymieniłem całą jedenastkę i to tyle, nie wiedziałem co mam powiedzieć chłopakom, tylko Jon zagrzewał ich do boju, co poskutkowało. Do przerwy było 0:3 Dla VfL. Zaś zmiany, które dokonaliśmy i zagrzewanie przez mojego asystenta dały zadowalający rezultat. Pomimo porażki 2:3 to w drugiej połowie Wolfsburg poza jedną sytuacją był cieniem mojej drużyny. Wieczorem dostałem telefon od Roberta, który był odpowiedzialny za negocjowanie i podpisywanie kontraktów z trenerami. Przekazał mi, że dołączyli do nas kolejni trenerzy. A mianowicie:

    Robert Prosinecki - trener
    Paul Winsper - trener siłowy
    Aitor Karanka - trener juniorów
    Les Reed - trener

    Po niefortunnej porażce z ekipą z Bundesligi (jak się okazało sędzia podyktował niesłuszny karny, który w 42' wykorzystał Grafite) czekał nas mecz o trzecie miejsce w tym turnieju z tureckim Bursaspor'em.


    19.07.2009
    Robert przysłał do mnie mail'a, że kolejny trener, a mianowicie Bryan Klug podpisał z nami kontrakt. Dzisiaj czekał nas mecz z Turkami. Nie wywieraliśmy z Jonem na chłopakach większej presji, bo był to mecz o tzw. złote gacie. Mimo tego chłopacy grali dzisiaj całe spotkanie, jak na gazie. Mimo, że wynik z jakim zakończyliśmy pojedynek z Turkami nie był jakiś niesamowity, to czułem po tym meczu satysfakcję, bo w końcu chłopaki grali jak drużyna. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 ale najbardziej ucieszył mnie fakt, że Milan Badelj trafił do bramki. Jeszcze przed północą znaleźliśmy się w samolocie zmierzającym do Brytanii.

    20-22.07.2009
    Jon obiecał, że zajmie się chłopakami podczas treningów, a ja zająłem się lekturą swoich jak i Hughtonowych przemyśleń, planów jak i założeń. Zacząłem negocjacje z kilkoma zawodnikami, trenerami, jak i klubami. W tym czasie do naszej drużyny dołączyli kolejni trenerzy:

    David Lowe - trener juniorów
    David Hamilton - scout

    Wczoraj zaś na wypożyczenie do Stockport Country trafił Nile Ranger, uważam że przyda mu się wyjazd do innego klubu, bo gra w lidze rezerw niczego go nie nauczy. Jutro gramy towarzysko z jakąś drużyną, której nazwy nawet nie zapamiętałem. No cóż, nie mam teraz do tego głowy, trzeba wzmocnić Sroki przed nieubłaganie zbiżającym się sezonem.






    Kraha - 26 June 2010, 15:11
    23.07.2009
    AFC Bournemouth - tak nazywa się ekipa, z którą przyszło nam zmierzyć się dzisiaj. Mimo tego, że wygraliśmy bez większych problemów 6:0 to zapamiętam ten mecz na długo. Dlaczego? Ponieważ chłopcy grali bardzo ciekawie, wielu z nich grało niesamowite spotkanie, ale przede wszystkim młody Vuckic, on w szczególności pokazał się z dobrej strony i dlatego został wybrany graczem meczu. Po meczu odezwał się do nas jeden z działaczy Młotów w sprawie transferu Kevina Nolana. Jak i również na meczu w Bournemouth byli skauci z Turcji, a mianowicie ze stołecznego Fenerbahce. Czego, a raczej kogo oni tutaj szukali? Jonasa, który robił furorę na turnieju w Meksyku. Tego wieczora Jonas nie wrócił z nami do domów, zaś był w drodze na testy w Turcji.

    24.07.2009
    Kevin Nolan podpisał kontrakt z West Hamem wart £4mln, a z Turcji przysłano nam wiadomość, że Jonas najprawdopodobniej nie później niż za trzy dni podpisze kontrakt z Fenerbahce. To był dla nas cios, ponieważ musieliśmy szukać Defensywnego Pomocnika, Skrzydłowego i Snajpera. Dzisiejszego wieczora nie tylko to było martwiące, ale również fakt, że nie miałem pojęcia jaki skład wystawić na jutrzejszy mecz, który rozegramy w Szkocji...

    25.07.2009
    Inverness CT 0:2 Newcastle United . Co mogę powiedzieć o tym meczu? Statystyki mówią same za siebie, mieliśmy przewagę - jak zawsze, no ale chłopaki nie potrafili ustrzelić bramki. Drużyna z Północy Brytanii dała nam troszkę w kość, a tegoż samego dnia - wieczorem, czekał nas lot do Irlandii Północnej na mecz z jakąś drużyną, bodajże nawet drużyną grającą w najwyższej klasie rozgrywek. Dzisiaj również moi współpracownicy zaczęli wstępne rozmowy z kolejnymi zawodnikami, prócz Emersona i Djalo potentatami stali się James Rodriguez, Jonathan dos Santos, Sandro, Rodrigo Possebon, Hedwiges Maduro i Morgan Schneiderlin. Gdy byliśmy już w Irlandii postanowiłem ponownie zaczerpnąć wiedzy z notatek Hughtona.

    26.07.2009
    "Jonas Gutierrez za £3,1mln trafia do Fenerbahce, powodem tej nagłej zmiany jest - reprezentacja..." - te słowa ujrzały moje oczy w pewnej gazecie... Nie dziwiło mnie to, że Jonas nas opuścił i nie byłem nawet na niego zły, nie myślałem nawet o tym, że zostawił drużynę w tak ważnym momencie. Dzisiaj nie to było ważne, ponieważ wczorajsza lektura dała mi dużo do myślenia i dzisiejszy mecz "oglądałem" z trybun. Wygraliśmy, tyle wiem. Wiem też, że mieliśmy dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale nic poza tym - mecz jak poprzedni, bez polotu. Byłem już zmęczony tymi podróżami i chciałem wrócić do Newcastle.

    27.07.2009
    Jutro mamy podpisać kontrakt z Yannickiem Djalo za około £1mln - a już pojutrze z Emersonem. Rozmowy z zawodnikami, o których pisałem kilka dni temu były obiecujące, wszyscy zaakceptowali nasze propozycje, teraz tylko trzeba wybrać kto ma nas wzmocnić przed tym sezonem. Dzisiaj również przed 23:00 skończyłem lekturę Hughtonowych kartek. Hmmm... Mądry z niego człowiek i szkoda, wielka szkoda, że nie mogę mieć go w swoim sztabie.

    28-31.07.2009
    Nic ciekawe w tych dniach się nie wydarzyło, oczywiście poza przybyciem wcześniej wspomnianej dwójki, która już się zadomowiła u nas. Przeprowadziłem również dwa, bądź też trzy wywiady nie pamiętam nawet sam. Sezon był blisko, więc to miałem w głowie. Jutro czeka nas ostatni mecz towarzyski, a później oczekiwanie na inauguracyjny mecz tego sezonu.

    1.08.2009
    Na mecz jechaliśmy do Yeovil, aby zmierzyć się z drużyną z League One. Oczywiście moi chłopacy odnieśli zwycięstwo i tym razem grali bardziej przekonująco niż ostatnim razem. Pokonaliśmy tutejsze Yeovil Town 6:1 i tak jak ostatnio tak i tym razem Haris Vuckic brylował, z dobrej strony też pokazał się nam Yannick. Sam byłem mile zaskoczony tym wynikiem, ponieważ w dzisiejszym meczu wyszliśmy ze zmienioną taktyką, co jak widać dało korzystne rezultaty. Doctor Khumalo został zatrudniony jako trener 1. zespołu. Co więcej tutaj pisać? Może dopiszę, że mamy już 2 graczy, którzy wzmocnią nasze szeregi, jak i 2 którzy odejdą - jeden na wypożyczenie, a drugi do rywala meczu inauguracyjnego.

    2-7.08.2009
    Sztab szkoleniowy skompletowany. Do zespołu w tych dniach dołączyła dwójka graczy: Sandro z Internacionalu(BRA) za £7mln i młody Belg Mats Rits (Germinal Beerschot) za niespełna £1mln. Z oboma wiązaliśmy wielkie nadzieje. W czwartek (6.08.2009) do West Bromwich za £1,5mln odszedł Leon Best, a trzy dni prędziej młody bramkarz - Ole Soederberg wyjechał do Leeds na wypożyczenie. Zakończyliśmy rozmowy z kilkoma zawodnikami, na placu boju pozostali tylko Rodriguez i dos Santos. Już jutro zaczynamy sezon, jestem taki podekscytowany. Nie mogę doczekać się tego starcia - dokopiemy im!

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Będę starać się regularnie wpisywać moje wyniki, oczywiście w miarę moich możliwości (praca, dziewczyna)
    Notatki będę sporządzać po około 6 rozegranych meczach.
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




    Kraha - wczoraj, 09:14
    8.08.2009
    Nasz pierwszy poważny sprawdzian. Inauguracyjny mecz z West Bromwich Albion. Chłopcy byli pełni werwy na ten mecz. I tak też zachowywali się tegoż dnia na murawie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 . Co więcej mam tu pisać? Zadanie wykonane w 100% teraz czas skupić się na kolejnym spotkaniu.

    15.08.2009
    Piętnasty dzień sierpnia. Wczoraj podpisał z nami kontrakt młody wychowanek Barcelony rodem z Meksyku, a mianowicie Jonathan dos Santos. O godzinie 17:30 mieliśmy zaplanowane kolejne ligowe spotkanie, tym razem mieliśmy spotkać się z Reading FC. Mecz, mimo że zakończył się wynikiem 1:0, to był to spektakl moich chłopaków, wystarczy zerknąć na statystyki. Byłem dumny z ich dzisiejszej gry, ale zarazem czułem niedosyt, ponieważ zmarnowali mnóstwo okazji, a decydującą o zwycięstwie bramkę zdobyliśmy dopiero w doliczonym czasie gry.

    19.08.2009
    Newcastle United vs Sheffield Wednesday. Dzisiaj było widać dokładnie, że chłopacy czują niedosyt po ostatnim meczu i chcą pokazać kibicom, że zasługują na grę w Premiership. Już do przerwy prowadziliśmy 2:0 po bramkach Carroll'a i Vuckic'a, a rezultat zamknął Taylor Ryan ustalając końcowy wynik na 3:0. Za 3 dni czekał nas kolejny mecz, zapewne kolejne zwycięstwo i mam nadzieję, że ta passa będzie trwała wiecznie.

    22.08.2009
    Crystal Palace, któż by przypuszczał, że akurat na tej drużynie nasza zwycięska passa zakończy się? Na pewno nie ja, ani moi chłopcy. W ogóle byli jacyś nie w sosie dzisiaj. Wyglądali jakby nagle opadli z sił, a zawodnicy Crystal byli o klasę lepsi od nas. Na szczęście mecz zakończył się wynikiem 1:1, a ja mam nadzieję, że szybko zapomnimy o tej wpadce.

    26.08.2009
    Curling Cup czas zacząć! W drugiej rundzie przyszło nam skrzyżować siły z drużyną Milton Keynes Dons. Co tu dużo pisać? Wynik meczu to 6:0 i tyle. Był to bardziej sparing niżeli jakiś poważny mecz. A no tak, bo bym zapomniał - Joey Barton - filar mojej pomocy, nabawił się kontuzji, która może wykluczyć go z gry na około miesiąc, to jest nasze jedyne, jak dotąd zmartwienie. Ostatniego dnia miesiąca przyjdzie nam zmierzyć się z Leicester City. Bez Barton'a nie będzie łatwo.

    31.08.2009
    Newcastle United 4 : 1 Leicester City. Ponownie chłopcy pokazali klasę i nie dali się ograć przeciwnikom, chociaż mogliśmy darować sobie stratę bramki. Teraz dwutygodniowa przerwa, a następnie czas wrócić do gry o punkty.

    Podsumowanie miesiąca
    Newcastle United w tabeli Championship zajmuje należyte 1 miejsce: screen. Zamknęliśmy również naszą listę transferową (screen) i mam nadzieję, że dobrze dobrałem zawodników na ten sezon, mieszanka doświadczenia i rutyny z młodością i finezją. Na razie nasza taktyka, która przygotowałem na ten sezon nie zawodzi. Mimo ligowego remisu z zamykającym tabelę Crystal Palace i porażki z VfL Wolfsburg taktyka sprawuje się bezsprzecznie. Oczekiwanie na kolejne spotkanie? Bezcenne!


     

     


     

     
    Copyright 2003. Ziouo's serwis - Carpe Diem. Carpe Ziolo.