ďťż
 
 
   Kolejarze Fm 09 | Crewe Alexandra 2008 - ???? | Ghana 2010 - ????
 
 

Menu

 
    
 

 

 

 

Kolejarze Fm 09 | Crewe Alexandra 2008 - ???? | Ghana 2010 - ????





Icy - 16 February 2010, 22:56
Z dedykacją dla M. //
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dzień chylił się już ku końcowi, słońce pomału kryło się za horyzontem, gdy na stację wjechał ekspres Londyn – Glasgow. Z wagonu pierwszej klasy wysiadło dwóch pasażerów, z walizkami w rękach, ubranych w szykowane garnitury, którzy od razu skierowali się do kasy biletowej:

- Gdzie tu jest postój taxi? - zapytał niższy z nich

- Muszą panowie przejść przejściem nadziemnym nad Avanti Street, i tam zaraz koło zejścia jest postój.

- Dziękuje – powiedział wyższy, po czym obaj odwrócili się na pięcie i pośpiesznie opuścili peron i skierowali się do postoju Taxi.

Tam czekał na nich srebrny Bentley Continental z szoferem w środku. Gdy goście opuszczali parking, ja kończyłem swoją zmianę w kasie biletowej. Opuszczając stanowisko rozmyślałem jakie mecze zaserwuje dzisiaj Sky Sport. Piłka nożna.. to była moja pasja, miłość, a największym marzeniem było zostać profesjonalnym coachem. Jednakże, jeszcze nikt nie poznał się na moim talencie, a wszystkie starania o angaż były kwitowane śmiechem.
Wyszedłem przed dworzec patrząc na ostatnie promienie słońca. Wyciągnąłem zmiętą paczkę Pall Malli i przypaliłem papierosa zapalniczka przypominająca moje rodzinne miasto – Zadar. To tam gdzie niejaki Siódmiak osiągnął szczyt męskości doprowadzając naród do ekstazy w ciągu paru sekund. Dym osadzał się w moich płucach, a ja rozkoszowałem się nim jak kawiorem prosto z Rosji, którym to mój ojciec handlował w czasach mojego dzieciństwa. Idąc do mieszkania, kupiłem parę piw na wieczorny seans z kopaną. Piwo, papierosy i piłka nożna - to sporty, które w ostatnim czasie uprawiałem zawodowo. Przełączając zmieniarką kanały, natrafiłem na lokalne wiadomości, w których głównym headlinem była afera w miejscowym urzędzie hrabstwa Cheshire, gdzie jeden z dyrektorów gwałcił swoje pracownice i jednego pracownika. W przesuwającym się kadrze zauważyłem owych jegomości z Bentleya, którzy wchodzili do budynku urzędu. Pewnie tajniacy - pomyślałem, otwierając puszkę zimnego Żubra kupionego w sklepie z żywnością dla Polaków. Niewiele już myśląc na temat afery, właczyłem mecz Stoke City - Arsenal Londyn w F.A Cup i zapadając w błogi stan umysłu oglądałem spotkania dopóki nie zmorzył mnie sen.......





Icy - 17 February 2010, 10:39
Dźwięk deszczu spadającego rynną zbudził mnie ze snu, w którym to ja, we własnej osobie odbierałem nagrodę dla najlepszego piłkarza świata. Ah, te senne marzenia, piękna rzecz ale z niestety, trzeba wrócić do rzeczywistości, gdyż czekała mnie druga zmiana w kasie biletowej. Wczorajsze piwa dały o sobie znać, głębokim basem wydobywającym się z moich strun głosowych. Uchyliłem okno, wpuszczając trochę świeżego powietrza by zebrać z powiek resztki snu, które były pozostałością minionej nocy..

I tak oto nastał dzień, 22 czerwca 2007r. Dokładnie 66 lat po ataku Hitlera na ZSRR. Rozmyślając przy śniadaniu o II wojnie światowej, z której w szkole średniej wygrałem Krajową Olimpiadę Wiedzy o Wojnie, przeglądałem poranną prasę, która zaprzyjaźniony listonosz zostawił na wycieraczce mojego skromnego mieszkania.
"Afera w urzędzie trwa!" - widniał nagłówek na pierwszej stronie. Przerzucając dalsze strony natrafiłem na stronę z ofertami pracy. Moją uwagę zwrócił wolny etat w miejscowym klubie piłkarskim. Szukali trenera grup młodzieżowych, tak więc wysłałem CV, licząc po cichu na angaż. Kończąc śniadanie, złożyłem gazetę i odpaliłem Football Manager'a 2007 by chociaż przez jakiś czas poczuć się jak trener, który ma szanse na realizację swoich założeń taktycznych, sprowadzenie wymarzonych piłkarzy, zdobycie sławy i pieniędzy.

Korzystając z przerwy na papierosa, która przysługiwała każdemu pracownikowi stacji, otworzyłem w socjalnym swoją skrzynkę mailową. Jakież to było moje zdziwienie gdy dostałem ofertę prowadzenia grup U-16 i U-14 miejscowego klubu. Z radością doczekałem końca pracy, po czym udałem się do prezesa by zapytać o szczegóły oferty. Praca trenera, przy dobrym układzie pracy na dworcu pozwalała na treningi 3x w tygodniu, wliczając w to sobotnie mecze. Co miesiąc mój portfel powiększy się o 800funtów. Dzięki temu, pieniądze zarobione w klubie, będę mógł posyłać rodzicom do Polski.
Zajęcia z młodzieżą pozwolą na pogłębienie wiedzy o futbolu, co mam nadzieję przyda się w przyszłości...




net - 17 February 2010, 10:44
Bardzo fajne, będę czytać, ale błagam, dłuższe odcinki :)




Icy - 17 February 2010, 11:20
.net, mówisz i masz... :)) //
-------------------------------

Ostry dźwięk gwizdka przeciął wilgotne powietrze, które unosiło się nad boiskiem.

- Max, k***a mać, co to ma być! – zrugałem młodego blondyna, któremu piłka po przyjęciu odskoczyła na parę metrów.

- Przepraszam trenerze – powiedział chłopak.

- Dygaj 2 okrążenia wokół boiska i pamiętaj, że cały czas musisz być skoncentrowany!

- Tak jest – powiedział Max, i ruszył truchtem by wykonać okrążenia.

- No chłopaki, za 2 dni mecz o mistrzostwo hrabstwa. Proszę was, jutro odpocznijcie, żadnego grania, a w sobotę spotykamy się pod budynkiem klubu o 9.30. Musimy ograć tych pacanów z Chester i zrewanżować się za porażkę z początku rozgrywek. Ave!

- Ave trenerze! – krzyknęli, po czym udali się do szatni, a ja do swojej kanciapy by tam przygotować ustawienie na mecz.

Nie wiedziałem ze moją pracę obserwował prezes naszego klubu. Jakież było moje zdziwienie, gdy prezes wszedł do pokoju, w którym w skupieniu starałem się rozpracować graczy z Chester – miasta urodzin Michaela Owen’a.

- Witam panie Roska – powiedział prezes.

- Moje uszanowanie panie prezesie – odpowiedziałem.

- Zvonimirze, na początku chciałem pogratulować tak wspaniałego osiągnięcia z tymi młodymi chłopakami. Jest to pierwszy w historii klubu, finał młodzieżowych rozgrywek hrabstwa.

- Panie prezesie, nie ma o czym mówić. Mam nadzieję ze nie żałuje pan mojego zatrudnienia. Staram się wykonywać swoja pracę, najlepiej jak umiem, przy czym wymagam wiele od siebie jak i od chłopaków.

- Cieszy mnie to bardzo, z całego serca życzę panu w sobotę powodzenia. Do widzenia

- Na razie prezesie. – powiedziałem i zacząłem przeglądać materiały dostarczone przez naszego szpiega, na temat Uniwersyteckiego Klubu Chester.

Następne 2dni upłynęły chyba najdłużej w moim życiu. Nie mogłem wysiedzieć na stanowisku w kasie, każda czynność wydawała się trwać wieczność.Przełożyło się to na upomnienie od kierownika za opryskliwość do klientów. Noc przed meczem, była straszna. Papierosy odpalane jeden od drugiego, nerwy, bóle brzucha – wszystko to nie przeszkadzało mi rano być pełnym energii i werwy. W drodze na stadion na którym miał się odbyć mecz finałowy, starałem się pogadać z każdym młodym zawodnikiem i dodać im w ten sposób otuchy, gdyż widziałem strach w ich oczach.

- Panowie. Powiem krótko. Osiągnęliśmy bardzo dużo. To nie znaczy, że nie osiągniemy więcej. Nigdy nie możemy spocząć na laurach! jesteście zwycięzcami. Pamiętajcie o jednym. Dopóki walczycie - Ave! – kończąc tymi słowami odprawę miałem nadzieje, ze chłopcy pokażą jaja na boisku.

- Ave! Jazda! – krzyknęli chłopcy, po czym wyszliśmy na boisko.

Gracze z Chester, szybko zdobyli gola, jednak moi podopieczni nie załamali się i w ciągu następnych pięciu minut wyszli na jedno-bramkowe prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a po przerwie, zmieniłem ustawienie, przechodząc na grę pięcioma zawodnikami w linii pomocy co skutecznie pozwoliło nam opanować środek pola, zneutralizować poczynania graczy z Chester, nie dopuszczając ich w pobliże naszego pola karnego.

Równo z ostatnim gwizdkiem spotkania wybuchła radość, której nie potrafiłbym opisać. Każdy skakał, cieszył się, krzyczał, bramkarz siedział i szlochał z radości, a para stoperów tańczyła Moonwalka.
Wygrana w rozgrywkach w hrabstwie, była drugim największym sukcesem naszego klubu, po osiągnięciu półfinału F.A. Cup w 1888r.

Powrót do miasta, odbywał się w radosnej atmosferze. Śpiewom, śmiechom nie było końca. Pod klubowym budynkiem czekał na nas prezes, który wręczył każdemu z graczy pamiątkową statuetkę. Rozradowane twarze chłopców, napełniały mnie szczęściem z dobrze spełnionego obowiązku, uczuciem, które dla mnie było bezcenne. Kopertę wręczoną od prezesa, postanowiłem otworzyć zgodnie z jego przykazaniem, czyli we własnym mieszkaniu.





Icy - 18 February 2010, 09:03
Ucieszony dzisiejszym zwycięstwem, wracając do mieszkania, rozkoszowałem się ciepłym, czerwcowym powietrzem. Kupiłem parę piw by uczcić dzisiejszy sukces, paczkę czerwonych Marlboro i spokojnym krokiem udałem się do siebie. Przed wejściem do bloku stał mój sąsiad Jerry.

- Witaj Zvoni, jak mecz? – zapytał
- Siemana Jerry, wygrana 2-1, mistrzostwo hrabstwa jest nasze! – powiedziałem, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Gratulację przyjacielu! – odparł Jerry – szkoda, że nasi spadli z ligi, znowu musimy się gnieść klasę niżej.
- Taki jest futbol – raz na wozie, raz pod wozem – powiedziałem.
- Słyszałeś ostatniego newsa? - ciągnął dalej Jerry
- Tego, że burmistrz poszedł siedzieć? – zapytałem z uśmiechem, przypominając sobie żałosny list burmistrza, w którym stara się oczyścić ze wszystkich grzechów defraudacji.
- Nie. Zwolnili trenera. Za spadek z ligi. – powiedział Jerry
- Wiesz, za brak wyników musi spotkać człowieka jakieś nieszczęście. – powiedziałem.
- Może postaraj się o angaż. Osiągnąłeś sukces, znasz klub – masz szanse – zawyrokował Jerry
- Nie. Za mało doświadczenia mam. Wolę pracę z młodzieżą.
- Przemyśl to. No to miłego wieczoru.
- Na razie – powiedziałem, otwierając drzwi i wchodząc do mieszkania.

Dźwięk otwieranej puszki, pogłębił uśmiech na mojej twarzy, a czerwone Marlboro smakowało wybornie. Wsłuchując się w dźwięki muzyki lecącej z kompaktu, pomału otwierałem kopertę od prezes, myśląc intensywnie co też mogła zawierać. W środku były 3 kartki. Pomału zacząłem uważnie je przeglądać. Z każdą chwilą, moje zdziwienie rosło, serce wyraźnie przyspieszyło swoje bicie, a ciśnienie momentalnie skoczyło w górę....




Sidd - 18 February 2010, 09:12
No bardzo dobrze opisujesz swoje przeżycia. Masz u mnie plusa, bo lubię wiedzieć co człowiek czuje podczas otwierania koperty xD.
Czekam na kolejne odcinki




Icy - 18 February 2010, 09:13
Odc. 5//
-------------------------------------------------------------------------------------

„Szanowny Panie Roska,
to jest oficjalna oferta kontraktowa prowadzenie drużyny Crewe Alexandra Football Club na stanowisku Menedżera I zespołu połączonego z funkcja dyrektora sportowego. Zwracam się do Pana z tą ofertą, gdyż dotychczasowa Pana praca z naszymi młodzieżowymi drużynami wywarła na mnie ogromne wrażenie. Liczę, że pod Pana wodzą nasz zespół wróci jeszcze w tym sezonie w szeregi zespołów z League One. Jeżeli zdecyduje się Pan przyjąć ofertę, zapraszam na spotkanie 24 czerwca, o godzinie 10 w moim gabinecie, gdzie jeżeli Pan się zgodzi ustalimy szczegóły kontraktu.”
Prezes Crewe Alexandra Football Club

Soczyste przekleństwo spłynęło z moich ust, tnąc powietrze jak gilotyna. Toć dopiero dał mi prezes zagwozdkę.. Z jednej strony zawsze chciałem być trenerem, jednak głos rozsądku podpowiadał, że ciężko będzie się utrzymać na stanowisku przy braku wyników, a z tego co się orientowałem kadra nie prezentowała się zbyt imponująco. Poza tym, łącząc prace na kolei z pracą z dzieciakami dawałem sobie całkiem nieźle radę. Wziąłem kartkę i spisałem wszystkie plusy i minusy potencjalnych rozwiązań, wypijając przy tym 2 piwa i wciągając w swoje płuca parę fajek.

„Plus i minus to jedyne co widzę..”

Plusy:
„+” – większa kasa. 700tys € za 4lata. W poprzednim układzie było 115tys € za 4lata.
„+” – szansa na realizację marzeń
„+” – możliwość zdobycia angażu w lepszym klubie
„+” – szansa na stworzenie historii, podobnej do przygody Sir Alexa z Man Utd
„+” – zdobycie sławy

Minusy:
„-„ – duże nerwy, zdrowie narażone na szwank
„-„ – duże zagrożenie utratą pracy przy braku wyników
„-,, – młody wiek, możliwości braku posłuchu wśród graczy
„-„ – brak doświadczenia w pracy z I zespołem
„-„ – możliwość utraty pewnej pracy na kolei.

To tylko niektóre, z listy „+” i „-„.. Nie chcąc ryzykować pochopnej decyzji, zdecydowałem się, że rano pójdę na spacer i tam przemyslę sprawę. Na podjęcie decyzji miałem jeszcze 2 dni..

„Roska, weź się pan k***a nie oszukuj. Dobrze wiesz że weźmiesz tą pracę. Druga szansa może się nie trafić. Do usranej śmierci chcesz gnić w okienku biletowym? Wiesz, że to nie dla Ciebie. Chwytaj byka za rogi, a nie pożałujesz.” – to wewnętrzny glos sumienia odezwał się w ten sposób, gdy przechadzałem się rano po miejskim parku, szukając sposobu na rozwiązanie swojego problemu.
Wiedziałem jednak, że nie ma po co stwarzać pozorów. Decyzja została podjęta, gdy tylko przeczytałem treść listu od Prezesa. Przysiadłem na ławce, odpaliłem papierosa i wyciągnąłem swój przedpotopowy jak na dzisiejsze czasy telefon i wybrałem numer Prezesa.
- Tak Zvonimirze? - odebrał głos po drugiej stronie linii
- Biorę tę robote. - powiedziałem wypuszczając dym daleko przed siebie, myśląc przy okazji czy uda się załatwić nowe mieszkanie.
- Bardzo się cieszę. Oczekuję Cię we wtorek, 24 czerwca o godzinie 10 w moim gabinecie.
- Z przyjemnością się pojawię. To narazie Prezesie - zakończyłem rozmowę.
- Do widzenia Zvnomirze - powiedział sternik naszego klubu.




Icy - 18 February 2010, 13:15
Wchodząc do gabinetu prezesa, wierzyłem w szybkie załatwienie spraw. Dzień wcześniej zwolniłem się na kolei, zrobiłem pożegnalną imprezę dla znajomych, którzy razem ze mną dzielili trudy pracy w okienku biletowym, znosząc chamstwo i grubiaństwo niektórych klientów.

- Witaj Zvonimirze – przejdźmy od razu do rzeczy. Czteroletni kontrakt, wart 175tys € za każdy rok Twojej pracy, to daje 3,400 € na tydzień. Do tego dochodzi klubowy dom, samochód. Oczekujemy awansu do League One. Na ten cel zostaje przeznaczone 750tys € na transfery i 35tys €/ tydz budżetu płac.
- Awans? Nie ma mowy – powiedziałem, czym wprawiłem Prezesa w osłupienie.
- Taki jest warunek kontraktowy. Mamy wrócić do League One.
- Wrócić to wrócimy. Tyle, że nie awansujemy, tylko wygramy tą ligę. Zmieciemy tych śmieci z powierzchni Ziemi - dodałem z agresją w głosie.
- Takie nastawienie mi się bardzo podoba. Jeżeli wierzysz w zwycięstwo, postaram się Ci trochę pomóc. Na transfery dostaniesz 825tys €, a budżet płacowy wyniesie 38.5tys €/tydz.
- Gdzie podpisać? – zapytałem z uśmiechem.
- W lewym dolnym rogu, na miejscu tych kropek poproszę – powiedział prezes John Bowler – Mów mi John – dodał
- Z miła chęcia, John. Mam nadzieję, że nie zawiodę Ciebie jak i kibiców.

Następnego dnia zwołana została konferencja prasowa, na której zostałem oficjalnie przedstawiony jako menedżer Crewe Alexandra, a sam zaś przedstawiłem mediom swoją wizję dotycząca gry zespołu a także funkcjonowania klubu. Dlugo rozwodziłem się nad świetną organizacją klubu, chwaliłem sztab trenerski, by zyskać punkty poparcia u ludzi, z którymi miałem pracować.

Byli to:

Neil Baker – ENG, 53L, asystent
Dario Gradi – ENG, 67L – trener,
Paul Antrobus – ENG, 43L – trener bramkarzy
Andy Franks – ENG, 38L – trener siłowy
Steve Walker – ENG, 43L – fizjoterapeuta
Barry Holmes – ENG, 38L – fizjoterapeuta
Phil Swift – ENG, 38L – scout
Glyn Chamberlain – ENG, 48L – scout

Z klubem pożegnało się natmoiast trzech trenerów – Ray Walker (ENG, 44L), Neil Critchley (ENG, 29L), James Collins (ENG, 30L) – każdy dostał na odchodne po 50tys €, za wcześniejsze rozwiązanie kontraktów, które miały obowiązywać jeszcze przez 3lata. Ich umiejętności skupiały się głównie na grze w rzutki w klubowej piwnicy, i na spożywaniu ryby z frytkami, przez co każdy z nich dysponował pokaźnych rozmiarów oponą, która nie przystoi trenerowi naszego klubu.




Icy - 18 February 2010, 22:22
FM 2009
wersja: 9.3.0 36289(m.e. v753)
zasady: własne
Klub: Crewe Alexandra

Wybrane ligi: Anglia (Coca-Cola League Two i wyższe), Francja (National i wyższe), Niemcy (Zweite Bundesliga i wyższe), Holandia ( Erste Division i wyższe), Polska (Pierwsza Liga i wyższe), Portugalia (Liga Vitalis i wyższe), Rosja (Pierwyj Diwizjon i wyższe), Hiszpania (Liga Adelante i wyższe) Szkocja (Division One i wyższe) Turcja, Brazylia, Argentyna - tylko najwyższe ligi.

Crewe Alexandra Football Club
Rok założenia: 1877
Barwy: Biało-żółto-czerwone (dom), Niebiesko-żółte (wyjazd)
Stadion: The Alexandra Stadium (10180 miejsc siedzących)
Przydomek: The Railwayman
Stan konta: 4.89mln €
Budżet transferowy: 825tys € - stan na 24.06.2008
Budżet płac: 38.5 tys €/tydz (wykorzystywane - 26.8tys €) - stan na 24.06.2008

Imię: Zvonimir
Nazwisko: Roska
Narodowość: Polak, Chorwat
Urodzony: 31.07.1980 - Zadar
Zawód: Menedżer
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Patrząc realnie na piłkarzy, których zastałem w klubie, obejmując funkcję menedżera, drużyna wymagała konkretnych wzmocnień, które pozwoliły by zrealizować cel wybrany przez prezesa. Tak więc szpiedzy ruszyli w kraj szukać zawodników, którzy byliby w stanie dać nam awans do Leauge One. I tak oto przedstawia się cała lista nabytków Crewe Alexandra:

Transfery do klubu:

- Seyfo Soley (Gambia, 28L,37A/0, OŚ, DP, PŚ) – wolny transfer
- Vasilica Pacuraru (Rumunia, 21L, 8u-21/1, OŚ, DP, PŚ) – wolny transfer
- Kabamba Musasa (Demokratyczna Republika Konga, 26L,12A/5, N) – wolny transfer
- Pierre Alexande Pluchino Galuppo ( Venezuela, 18L,w składzie kadry U-20,N) – 26tys € z Caracas
- Omar Benzerga (FRA, 18L. DP,PŚ) – wolny transfer
- Marco Antonio Melgar (Boliwia, 28L, OP PLŚ) – 22 tys € z Realu Santa Cruz
- Anton Putsilo (BLR, 21L, 10u-21/2, OP PŚ) – 110 tys € z Dynama Mińsk
- Piotr Grzelczak (POL. 20L, OP PL,N) – 45 tys € z Widzewa Łódz
- Stefan Milojević (SRB, 19L, OP L) - wolny
- Antoine Sibierski (FRA, 34L. 4u-21/1, OP/NŚ) – wolny transfer
- Gianluca Miolli (ITA, 20L) – wolny transfer
- Dermody James – (IRL, 16L, OP PS) – wolny transfer
- Emilian Insua (ARG, 19L, w skladzie kadry U-20, O L) – wypożyczony z Liverpool FC.

Wniosek: Bardzo liczę na Grzelczaka, którego zakup w ostatnim dniu okna transferowego, powinien okazać się, patrząc na jego umiejętności jednym z transferów sezonu. Podobnie rzecz ma się z młodym gniewnym ze Wschodu – Antonem Putsilo. Stawkę bardzo dużych wzmocnień uzupałniają: Soley, Musasa, Pacuraru, Melgar. Sibierski ma już swoje lata, i jeżeli omijać go będą kontuzje, jeszcze nie raz zachwyci kibiców swoją grą. Trzeba pamiętać jeszcze o Argentyńczyku, który trafił do nas na roczne wypożyczenie z Liverpoolu – Emiliano Insua na pewno nie raz nas zachwyci swoja grą.

Crewe Alexandra, już po dokonaniu wzmocnień:

Bramkarze:
- Adam Legzdins (Łotwa, 21L, kadra Łotwy)
- Stephen Collis (ENG, 27L)
- Gianluca Miolli (ITA, 20L)
Wniosek: Collis nr 1. Sciągnięty Miolli jego zmiennikiem , a Legzdins wyjściem bardzo, ale to bardzo awaryjnym.

Obrona:
- John Brayford (ENG, 20 L, O PŚ)
- Emilian Insua (ARG, 19L, w skladzie kadry U-20, O L)
- Julien Baudet (FRA, 29L, OŚ)
- Harry Worley (ENG, 19 L, OŚ)
- Simon Walton (ENG, 20L, OŚ, DP, PŚ)
- Seyfo Soley (Gambia, 28L,37A/0, OŚ, DP, PŚ)
- Vasilica Pacuraru (Rumunia, 21L, 8u-21/1, OŚ, DP, PŚ)
- George Abbey (NGA, 29L,10A/0 O/WO P)
- Danny Woodards (ENG, 24L, O/WO P)
- Billy Jones (ENG, 25L, O/WO L)

Wniosek: Wypożyczenie Insuy rozwiązało problem z obsadą lewej obrony, na środku będzie grał młody Pacuraru wraz z prawdopodbnie Waltonem. O miejsce na prawej stronie powalczą Woodards wraz z Abbeyem. Soleya widzę w środku pola.

Pomoc:
- Steven Schumacher (ENG, 24L, DP,PŚ)
- Omar Benzerga (FRA, 18L. DP,PŚ)
- Marco Antonio Melgar (Boliwia, 28L, OP PLŚ)
- Anton Putsilo (BLR, 21L, 10u-21/2, OP PŚ)
- Piotr Grzelczak (POL. 20L, OP PL,N)
- Stefan Milojević (SRB, 19L, OP L)
- Eugen Bopp (GER, 24L, OP Ś)
- Antoine Sibierski (FRA, 34L. 4u-21/1, OP/NŚ)

Wniosek: Najśilniejsza formacja po wzmocnieniach. Na każdą pozycję po dwóch zawodników, którzy powinni grać praktycznie klasę wyżej.

Atak:
- Tom Pope (ENG, 23L, N)
- Calvin Zola (Demokratyczna Republika Konga, 23L, N)
- Kabamba Musasa (Demokratyczna Republika Konga, 26L,12A/5, N)
- Pierre Alexande Pluchino Galuppo ( Venezuela, 18L,w składzie kadry U-20,N)
Wniosek: Duet z Kongo powinien budzić postrach u przeciwników. Galuppo to melodia przyszłości, a Pope niech się modli o jakąkolwiek szanse występu – totalne dno.

W międzyczasie, z klubem pożegnało się paru zawodników, którzy nie pasowali do mojej koncepcji, lub też ich umiejętności były po prostu zbyt marne, by owi zawodnicy godnie reprezentowali nasz klub w nadchodzącym sezonie.

Transfery z klubu:
- Bailey James – wypożyczony do Witton
- McManus Scott – wypożyczony do Nantwich
- O’Donnell Daniel -> Aldershot Town za 22tys €
- Miller Shaun -> York City za 55tys €
- Daniel Colin -> Kettering za 10tys €.
- Walker Ray – trener – rozwiązanie kontraktu
- Critchley Neil – trener juniorów – rozwiązanie kontraktu
- Collins James – trener juniorów – rozwiązanie kontraktu




Icy - 18 February 2010, 22:45
Mecze towarzyskie:

[L2] Crewe Alexandra 2–0 Cardiff City [CH} – Pacuraru, Schumacher
[L2] Crewe Alexandra 2-3 Everton [PRM] – Musasa, Carrington
[L2] Crewe Alexandra 1-3 Burnley [PRM] – Pacuraru
[L2] Crewe Alexandra 0-3 Liverpool [PRM]
[L2] Crewe Alexandra 2-1 Birmingham City [PRM] – Musasa, Donaldson
[L2] Crewe Alexandra 4-4 Millwall FC [L1] – Baudet, Schumacher, Zola, Putsilo

Wniosek: Mecze z dużo mocniejszymi przeciwnikami pozwoliły nam się dużo nauczyć, co na pewno zaprocentuje w tym sezonie. Poza tym drużyny z Premiership ściągneły na stadion pokaźne tłumy kibiców, przez co, klubowe konto wzbogaciło się o parę groszy. Martwi mnie jednak słaba gra defensywy, ale jedynym pocieszeniem jest to, ze ligowi przeciwnicy nie maja armat typu Saha czy Torres.

Podsumowując jestem zadowolony z wyników osiąganych przez drużynę i ze stylu jaki prezentuje. Rozgrywki ligowe zweryfikują nasze umiejętności, a także pokażą czy stać nas na realizację wyznaczonych celów. Wnikliwa analiza naszej gry, potwierdziła, że piłkarze rozumieją polecenia taktyczne, potrafią poruszać się po boisku z zachowaniem wydanych przeze mnie zaleceń. Bardzo dobre wrażenie sprawia Putsilo, który ma papiery by zostać niezłym graczem. Środek pola pewnie "trzyma" Pacuraru, liczę, że przy dobrym treningu może być z niego nowy Roy Keane. Na razie przypomina go boiskową agresją, przez co ma tendencję do łapania żółtych kartoników, ale piłka nożna to nie szachy i nie ma tu miejsca dla płaczących dziewic. Solidnie przepracowany okres przygotowawczy, powinien zaprocentować w czasie ligi. Czas pokaże, czy "Kolejarze" z Crewe dadzą swoim fanom powody do radości, czy też gorzką pigułkę do przełknięcia.





Icy - 18 February 2010, 23:25
I oto nadszedł historyczny dzień inauguracji rozgrywek Coca Cola Leauge Two. Dzień mojego debitu, i początek tryumfalnego marszu w górę tabeli, do wyższych klas rozgrywkowych, marszu, który miał tworzyć historię drużyny z Crewe. Na początek rozgrywek czekał nas wyjazd na Gigg Lane do Bury.

League Two [1/46] – 9.08.2008
Gigg Lane, Bury
Bury FC – Crewe Alexandra
Widzów: 2782

Crewe: Collis – Jones, Insua, Pacuraru, Walton – Putsilo, Melgar (25’Milojevic), Soley, Benzerga(45’ Schumacher) – Musasa, Zola.

Zwycięstwo na początek zawsze dodaje skrzydeł toteż liczyłem na dobry występ drużyny i się nie zawiodłem. Od początku do końca panowaliśmy na boisku, duże zagrożenie stwarzali skrajni zawodnicy. W 25’ Antonio Melgar został bezpardonowo ścięty w polu karnym, łapiąc mały uraz i zdobywając rzut karny dla nas. Pewnym egzekutorem okazał się Jones i mogliśmy się cieszyć z jedno-bramkowego prowadzenia, które utrzymało się do przerwy. W drugiej połowie, Milojevic przedarł się lewą flanką, dograł w pole karne a tam Putsilo zgrabnie złożył się do woleja i pokonał bramkarza Bury i w 61’ było już 2-0. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i pierwszy ,maleńki kroczek w stronę awansu do League One został wykonany.

Bury FC 0- 2 Crewe Alexandra
0-1 – Jones 26’ – karny
0-2 – Putsilo - 61’
MoM: Putsilo (Crewe) – 7.9





Iago - 19 February 2010, 08:01
dobry początek w lidze, oby tak dalej




Icy - 19 February 2010, 09:22
odc. 10.//

-----------------------------------

Zgodnie z przewidywaniami miejscowych bukmacherów nasz udział w Carling Cup miał się zakończyć na 1 rundzie. Los przydzielił nam grające dwie klasy wyżej Middlesbrough, spadkowicza z Premiership. Czekało nas arcytrudne, aczkolwiek nie niewykonalne zadanie. Gracze z Boro prezentują się lepiej piłkarsko, ale my bijemy ich na głowę sercem i zaangażowaniem. W tym też widzę naszą szanse odniesienia sukcesu, który był by zapewne niespodzianką dużego kalibru.

Carling Cup 1rnd. – 13.08.2008
Riverside Stadium, Middlesbrough
[CH] Middlesbrough FC – Crewe Alexandra [L2]
widzów: 19 363

Crewe: Collis – Woodards, Insua, Walton,Baudet - Pacuraru, Melgar(77’ Bopp), Schumacher, Putsilo(73’Soley) – Zola(73’ Galuppo), Musasa

Pierwsza półgodziny przebiegało w niemrawym tempie, obie drużyny miały kłopoty ze skonstruowaniem składnej akcji. W 32’ Musasa dostał piłkę ze środka pola, minał obrońcę i huknał pod poprzeczkę dając nam prowadzenie. Podrażnione Boro rzuciło się do ataku, ale do przerwy wynik nie uległ już zmianie. W 49’ Julio Arca przymierzył z 25metrów i technicznym strzałem pokonał Collisa wyrównując stan meczu. My jednak nie przestraszyliśmy się przewagi bardziej znanych rywali i nie dając się stłamsić odgryzaliśmy się groźnymi kontrami. W 76’ Schumacher wywalczył rzut różny, po którym to Simon Walton pewnym strzałem głową dał nam prowadzenie, a w końcowym rozrachunku także awans do drugiej rundy.

Middlesbrough FC 1-2 Crewe Alexandra
0-1 – Musasa 32’
1-1 – Arca 49’
1-2 – Walton 76’

MoM: Walton (Crewe) – 7.9
Wniosek: Bardzo dobra gra w drugiej połowie dala nam awans. Mimo straty bramki, zawodnicy nie załamali się i dalej konsekwentnie realizowali taktykę, co odniosło skutek.




Fenomen - 19 February 2010, 09:29
bleee, nie lubie Crewe, bo mi napsuli krwi tyle razy, ze nie sposob zliczyc ;] no ale bede tu zagladac :)




Icy - 19 February 2010, 09:34
Trzy dni po wielkim tryumfie nad Boro, wrocilismy do bardziej przyziemnych zamagań, z drużynami z League Two. Pierwszy mecz na naszym obiekcie zgromadził blisko 5tys fanów liczących na naszą wygraną. Nie mogliśmy ich zawieźć i od pierwszego gwizdka ruszyliśmy na graczy Aldershot.

League Two [2/46] – 16.08.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
Crewe Alexandra – Aldershot Town
Widzów: 4887
Crewe: Miolli – Abbey, Jones, Worley,Baudet - Woodards, Milojevic, Bopp, Schumacher, - Musasa, Galuppo

W ciągu pierwszych 10min powinno być po meczu, ale świetne sytuacje zmarnowali Bopp, Galuppo i Musasa. Całe szczęścię piłkarska maksyma – niewykorzystane sytuacje się mszczą – tym razem się nie sprawdziła, zaistniało natomiast porzekadło – co się odwlecze to nie uciecze i tak oto w 31min Milojevic został sfaulowany w polu karnym a Jones dał nam prowadzenie . Po przerwie, w pełni kontrolowaliśmy przebieg spotkania, przy okazji podwyższając wynik meczu na 2-0 w 61min spotkania, a konkretnie uczynił to Musasa, który wykorzystał podanie Schumachera. Crewe Alexandra 2-0 Aldershot Town
1-0 – Jones 31’ – karny
2-0 – Musasa 61’

MoM: Abbey (Crewe) – 7.6

Wniosek: Szkoda niewykorzystanych sytuacji, gdyż wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Cieszą jednak 3 punkty i dobra gra Musasy.




Fenomen - 19 February 2010, 09:35
kombinowanie z tagami FONT jest niedozwolone




Icy - 19 February 2010, 09:37
Wiem Feno, tyle że za każdym razem, gdy wrzucam posta strasznie mi go "rozciąga" i po prostu szukam sposobu jak to zmienić.




Fenomen - 19 February 2010, 09:44
tez mam ten problem, jak wstawiam z Worda, ale wystarczy pokasowac zbedne entery i juz




Icy - 19 February 2010, 09:50
No i tak też muszę robić. //
----------------------------------------

Kolejny ligowy pojedynek i kolejna szansa na trzy punkty. Przed meczem podszedł do mnie klubowy psycholog i powiedział, że zeszłej nocy Musasa był w burdelu, gdzie rozładowując swoje napięcie myślał nad poprawą skuteczności. W pierwszej chwili miał go zastąpić Galuppo, ale zmieniłem zdanie i Kabamba wybiegł od pierwszej minuty, co jak się potem okazało było genialnym pomysłem.

League Two [3/46] – 23.08.2008
The Moss Rose Stadium, Macclesfied
Macclesfield Town – Crewe Alexandra
Widzów: 2248


Crewe: Collis – Woodards, Insua, Baudet, Walton ( 84’ Worley) – Pacuraru, Melgar, Soley, Putsilo(77’ Schumacher) – Zola (70’ Galuppo), Musasa

Już w 4min, Musasa dobił strzał Zoli i dał nam prowadzenie. Gracze z Macclesfield dążyli do odrobienia strat i udało się im to w 26 min, gdy Elliott, pokonał naszego bramkarza strzałem z 9-tego metra. W 38min, Putsilo rzucił piłkę za linię obrony, tam dopadł do niej Musasa i z powrotem wyprowadził nas na prowadzenie. Na poczatku drugiej połowy, w 49min Macclesfield doprowadziło do wyrównania. Darnet wykorzystał trochę wolnej przestrzeni wokół siebie i pokonal Collisa strzałem z przed pola karnego. Wyrównanie podziałało na nas jak na byka płachta, a w szczegolności na Musasę, który w 62’ i 68’ dwukrotnie pokonał bramkarza miejscowych, i ostatecznie dobił ich w 91’ koncząc spotkanie z 5cioma (!) bramkami na koncie.

Macclesfield Town 2-5 Crewe Alexandra
0-1 – Musasa 4’
1-1 – Elliott – 26’
1-2 – Musasa 38’
2-2 – Darnet 49’
2-3 – Musasa 62’
2-4 – Musasa 68’
2-5 – Musasa 91’

MoM: Musasa (Crewe) – 9.9
Wniosek: Może kupie Kabambie karnet w burdelu? Jeżeli tak miałby grać cały czas, wątpię by ktokolwiek w Crewe miał coś przeciwko takiemu obrotowi sprawy.




Icy - 19 February 2010, 12:42
Dzięki naszej sile „żelaznego, twardego jak podkład pod szyny kolejowe” charakteru pokazanej w meczu z Boro, nasza przygoda z Carling Cup potrwała rundę dłużej. W 2. rundzie, los przydzielił nam rywala już z najwyższej półki krajowej – Manchester City. Modliłem się tylko o to by, nie wyjechać z Manchesteru z „dwucyfrówką”. Wiedzieliśmy, że nie mamy najmniejszych szans w starciu z The Citizens, którzy po przejęciu przez bajecznie bogatych szejków celowali w najwyższe laury w europejskiej piłce.Podróż na City of Manchester Stadium odbywała się w miłej atmosferze, która miała na celu poprawić nastroję przed meczem, który miał nam pokazać ile lat świetlnych dzieli nas od najlepszych drużyn w kraju.

Carling Cup, 2 rnd. – 27.08.2008.
City of Manchester Stadium, Manchester
[PRM] Manchester City – Crewe Alexandra [L2]
widzów; 41881

Crewe: Collis – Woodards, Insua, Soley, Walton – Pacuraru, Melgar, Schumacher, Putsilo – Sibierski, Musasa

Mecz był meczem bez historii. Między 24 a 32min straciliśmy trzy gole, co pozwoliło City kontrolować resztę meczu, a nam skupić się na obronie, by nie dostać większego bagażu goli. Dzieła naszej klęski dopełnił Srna, który w 65min wykorzystał rzut karny, za faul Soley’a na Tevezie. Cały stadion ludzi, kamery, wszystko to wpłynęło na naszą postawę, i wyraźnie stremowani gracze Crewe nie pokazali nic godnego uwagi, co przełożyło się na wysoką porażkę, która bardzo rozsierdziła sympatyków klubu z The Alexandra Stadium.

Manchester City 4-0 Crewe Alexandra
1-0 – Hamsik 24’
2-0 – Tevez 28’
3-0 – Robinho 32’
4-0 – Srna 65’ – karny

MoM: Robinho (Man City) – 8.1
Wniosek: City “pojechało” nas jak chciało. Nie mieliśmy żadnych argumentów by się im przeciwstawić. Strasznie słabo zagrał Soley, który po meczu był załamany i długo nie wychodził z szatni, rozmyślając nad swoim kiepskim występem.




Sidd - 19 February 2010, 13:09
Man City to jest drużyna z wyższych półek, ale nie najwyższych. West Ham United z którymi musiała zmierzyć się moja drużyna była jak mi się wydaje lepsza od Man City xD
No ale nic. Wywalcz awans i walcz o najwyższe cele.




Icy - 19 February 2010, 22:37
Sidd, jeżeli nie masz nic ciekawego do dodania i nie podoba się mój styl pisania to nie czytaj i nie pisz. Według mnie City należy do czołówki ligi angielskiej pod względem kadry personalnej, a teraz pod wodzą Manciniego sukcesy do nich przyjdą.
------------------------------------------

Trzy dni po meczu z City, przyszedł czas na rehabilitację przed własna publicznością. Szczególnie zmotywowany był Soley, który z City rozegrał kiepskie zawody, a teraz bardzo chciał zmazać plamę z poprzedniego występu. Meczem z Shrewsbury kończyliśmy ostatni miesiąc wakacji.

League Two [4/46] – 30.08.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
Crewe Alexandra – Shrewsbury Towin
Widzów: 5543

Crewe: Miolli – Woodards, Jones, Baudet, Worley – Putsilo, Milojevic(Insua 66’), Schumacher(Sibierski 45’), Soley – Zola, Musasa

Mecz z Shrewsbury zaczął się od gromkiej porcji wyzwisk i gwizdów w moją stronę. W ten sposób kibice „podziękowali” mi za występ w Carling Cup. Nie zrażony takim obrotem sprawy, wspierany przez piłkarzy, głęboko wierzyłem w sukces w tym meczu.
W 15min, Soley dał nam prowadzenie zdobywając gola pieknym wolejem z okolicy 16-ego metra. Mimo naszej przewagi, Shrewsbury zdołało doprowadzić do wyrównania, wbijając nam gola do szatni w 45min. Sprint z Baudet’em wygral Holt i pokonał Miolliego. Ostra reprymenda w szatni na niewiele się zdała i druga polowa to popis naszej nieskuteczności, przez co mecz zakończył się remisem i zamiast trzech oczek, musieliśmy zadowolić się jednym.

Crewe Alexandra 1-1 Shrewsbury Town
1-0 – Soley 15’
1-1 – Holt 45’

MoM: Soley (Crewe) – 7,9
Wniosek: Musasa musi odwiedzić swoje magiczne koleżanki. Sam mógł wygrać ten mecz, jednak zmarnował 3 wyborne sytuację, przez co straciliśmy pierwsze punkty w lidze.

Sierpień w Crewe:

League Two: 4.
Stan konta: 5, 06 mln € (+471tys €)
Budżet transferowy: 650tys €
Budżet płacowy: 38.5 tys €/tydz (wykorzystane 38.2tys €/tydz)
Mecze: 4-1-1 ( bramki - 12-8)
Strzelec: Musasa – 7 goli
Transfery:
    lMartin Demichelis – (Bayern) -> Chelsea za 19 mln €llJoseph Yobo – (Everton) -> Man City za 14mln €llPatrick Vieira (Inter Mediolan) -> Olimpique Lyon za 10.75 mln €l
Ligi zagraniczne:

Anglia: Man City (+0)
Francja: PSG (+2)
Niemcy: VFL Wolfsburg (+2)
Włochy: Livorno (+0)
Holandia: S.C. Heerenven (+0)
Polska: Polonia Warszawa (+1)
Rosja: Krylia Sowietow Samara (+1)
Szkocja: Dundee Utd (+2)
Hiszpania: Espanyol (+0)
Turcja: Besiktas (+2)
Argentyna: San Lorenzo (+1)
Brazylia: Sao Paulo (+1)
Serbia: Crevna Zvezda (+4)
Portugalia: Sporting Braga (+0)
League Two: Rochdale AFC (+0) – Crewe Alexandara jeden mecz zaległy z powodu powołań na spotkania międzynarodowe.

---------------------
Przed meczem z Macclesfield, którym otwieramy naszą przygodę z Johnstone’s Paint Trophy przyszły powołania dla zawodników Crewe na mecze swoich drużyn narodowych. I tak oto po meczu z Macclesfield, naszą drużynę opuszczą:
- Alex Titchener – Walia U-19
- Anton Putsilo – Białoruś U-21
- Pierre Galuppo – Wenezuela U-20
- Soley Seyfo – Gambia
- Adam Legzdins – Łotwa – szansa debiutu

W meczu z drużyna Keitha Andersona, liczyłem na dobry występ, a także na odwrócenie złej karty, która towarzyszyła nam od meczu z City. Duże nadzieje wiązałem z Piotrkiem Grzelczakiem, dla którego mecz z Macclesfield miał być debiutem w barwach biało-czerwonych.

Johnstone’s Paint Trophy Płn. 1rnd – 2.09.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
[L2]Crewe Alexandra – Macclesfied Town [L2]
widzów: 2224

Crewe: Miolli – Abbey, Jones, Worley, Walton – Putsilo, Galuppo, Soley, Schumacher – Musasa, Grzelczak

Pomni zdecydowanego zwycięstwa w lidze, od początku wyszliśmy skoncentrowani dzięki czemu po 10min na tablicy świetlnej widniało 2-0 dla nas. Najpierw w 6min, Musasa wykorzystał zagranie ze środka pola Seyfo Soleya i płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Trzy minuty poźniej, Galuppo przedłużył glową zagranie Abbey’a a Piotr Grzelczak pokonał bramkarza Macclesfield strzałem w krótki róg bramki. Do końca połowy wynik nie uległ już zmianie. W przerwie uczulałem zawodników by zachowali koncentrację, Ci jednak jak pokazała druga polowa mieli moje rady głęboko w dupie. Pierwsza akcja po wznowieniu spotkania i Maccelsfield zdobywa gola kontaktowego. Gola straciliśmy po 42 sekundach od gwizdka sędziego. Na tym jednak nie koniec. Gracze Keitha Alexandra, rzucili się na nas jak sępy na padlinę. Dopięli swego w 84min, gdy Tolley wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego, i ku rozpaczy naszych fanów wyrównał stan rywalizacji. Mecz miały rozstrzygnąć karne. Lepszymi egzekutorami okazali się moi podopieczni i to my mogliśmy cieszyć się z awansu do następnej rundy.

Crewe Alexandra 2-2 (4-3 karne) – Macclesfield Town
1-0 – Musasa – 6’
2-0 – Grzelczak – 9
2-1 – Sinclair – 46
2-2 Tolley – 85’.
Dwa ostatnie karne wykonywane przez graczy z Macclesfield – Evansa i Morgana wybronil Miolli.
MoM: Grzelczak (Crewe) – 7.7

Za awans otrzymaliśmy 3.8 tys €.
W następnej rundzie zagramy z naszym ligowym rywalem – drużyną Bury FC.




Icy - 20 February 2010, 09:53
Mimo spotkań międzynarodowych, CCL2 nie miała przerwy. Nasz prezes wysłał jednak pismo do centrali F.A., czego skutkiem było przeniesienie spotkania z Dagenham&Redbrige na 17 września. Tak więc mieliśmy 10dni by przygotować się do meczu z Northampton.

W międzyczasie gracze Crewe, godnie reprezentowali swoje drużyny narodowe:
- Alex Titchener – Walia U-19 – 2 mecze – 1 gol – 7.9 i 5.3
- Anton Putsilo – Białoruś U-21 – 2 mecze – 1 gol – 7.5 i 6.7
- Pierre Galuppo – Wenezuela U-20 – 2 mecze – 1 gol – 5.9 i 7.1
- Soley Seyfo – Gambia – 1 mecz – 6.8
- Adam Legzdins – Łotwa – 2 mecze – 5goli straconych - 6.5 i 6.6

Występy reprezentacji Polski, można by pominąć milczeniem, ale przyzwoitość wymaga by koledzy z forum wiedzieli jak radzi sobie nasza wspaniała kadra.

Polska 0-1 Słowenia (Kirm)
San Marino 1-2 Polska (Jeleń, Krzynówek)

League Two [5/46] – 13.09.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
Alexandra Crewe – Northampton Town
Widzów; 5884

Crewe: Legzdins – Woodards, Jones, Baudet, Worley – Grzelczak Soley (Schumacher 57’), Pacuraru (Sibierski 45’, Putsilo 87’) , Milojevic – Zola, Musasa

Ten długi odpoczynek pozwolił nam nabrać sił, podleczyć miniurazy, które nawiedziły zawodników. Do meczu z zawodnikami z Northampton przystąpiliśmy pełni sił, co miało odzwierciedlenie na boisku. Gracze Stuart’a Gray’a nie umieli się nam przeciwstawić, my zaś do bólu wykorzystaliśmy nasz dobry dzień. W 22min, Zola wygrał głowę i dał nam prowadzenie. Chwilę poźniej, w 28min, Milojević, wykorzystał dobre zagranie Zoli, ograł obrońcę i pewnie pokonał bramkarza gości. Do przerwy, mimo paru dogodnych sytuacji, nie udało nam się podwyższyć rezlutatu. W 54min, miała miejsce najładniejsza akcja meczu. Sibierski podał do Grzelczaka, a ten po minięciu trzech rywali, pokonał Dunn’a piekielnie mocną bombą pod poprzeczkę. Gości dobił Milojević, który w 74min, zdobył swojego drugiego gola strzałem z rogu pola karnego.

Crewe Alexandra 4-0 Northampton Town
1-0 – Zola – 22’
2-0 – Milojevic – 28’
3-0 – Grzelczak – 54’
4-0 – Milojevic – 74’

MoM: Milojevic (Crewe) - 8.7
Wniosek: Jak najczęsciej chcialo by się oglądać tak grających zawodników “Kolejarzy”. Mecz w ich wykonaniu był bardzo dobry, przeciwnik nie miał nic do powiedzenia. Cieszy gra na zero z tyłu. Martwi jednak kontuzja Sibierskiego, który musi pauzować przez 3-4 tygodnie od piłki. Diagnoza to: naciągnięte ścięgno pachwiny.

----------------------------------------------------------
Pora odrobić straty związane z meczami kadry. Zaległy mecz z Dagenham & Redbrigde, miał dać nam okazję na objęcie prowadzenia w przypadku zwycięstwa

League Two [6/46] – 17.09.2008
Victoria Road Stadium , Dagenham
Dagenham & Redbrige – Crewe Alexandra
Widzów; 2093

Crewe: Collis – Woodards, Insua, Worley (Brayford 81’), Baudet – Pacuraru (Abbey 81’), Walton (Schumacher 64’), Putsilo, Melgar – Musasa, Putsilo

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, natomiast w 48min, Piotr Grzelczak, wykorzystał miękką wrzutkę Insuy i jak się potem okazało zapewnił nam wygraną i pozycje lidera w tabeli.

Dagenham & Redbrige 0–1 Crewe Alexandra
0-1 – Grzelczak – 48’

MoM: Piotr Grzelczak (Crewe) – 7.5
Wniosek: Mecz bez historii. Pierwsza połowa nudna jak flaki z olejem, w drugiej szybko strzelona bramka ustawiła nam spotkanie, a gracze D&R nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania, i trzy punkty wróciły z nami do Crewe a wraz z nimi miejsce lidera CCL2.




Icy - 20 February 2010, 10:11
Następne spotkanie, które miało się odbyć z naszym udziałem wywoływało szczególne emocję u naszych kibiców. Czekał nas wyjazd na teren jednego z największych wrogów – klubu Port Vale. Mecz wywoływał niemałe emocje zarówno u kibiców jak i zawodników, którzy nie zważając na chwile krótki czas dzielący pojedynek z Port Vale, a minionym meczem z D&R, ostro zapieprzali na treningach by zmieść Port Vale z powierzchni ziemi i choć w jakimś stopniu zmazać sierpniowy blamaż z Man City.

League Two [7/46] – 20.09.2008
Stadion Vale Park, Stoke-on-Trent
Port Vale FC – Crewe Alexandra
Widzów: 7325

Crewe: Collis – Abbey, Jones, Worley, Walton – Putsilo (Grzelczak 45’), Soley, Pacuraru (Melgar 45’), Milojevic – Zola, Musasa

Od początku spotkania zdecydowanie „siedliśmy” na zawodnikach ze Stoke. Efektem tego był gol strzelony przez Worleya, w 8min spotkania, który wygrał pojedynek w powietrzu po wrzutce Billego Jonsa z rzutu rożnego. Mecz ten okazał się być najgorszym w karierze zawodnika Port Vale – Jorgensena. W 13minucie, jego podanie przechwycił Musasa, wyłożył piłkę Putsilo, który pewnie podwyższył wynik meczu na 2-0. W 27minucie, Jones zanotował drugą asystę na swoim koncie, a gola strzałem głową zdobyl Musasa. W 31min, Jorgensen powalił w polu karnym Putsilo, a 11-stkę pewnie wykorzystał Billy Jones. Gracze Port Vale schodzili na przerwę totalnie załamani, a ja z satysfakcją patrzyłem na grę swoich zawodników. W drugiej połowie, nie działo się nic ciekawego, nie licząc honorowego gola zdobytego przez graczy z Port Vale. Glover wykorzystał dośrodkowanie kolegi i w 81min zdobył bramkę na otarcie łez dla miejscowych.

Port Vale FC 1–4 Crewe Alexandra
0-1 – Worley – 8’
0-2 – Putsilo – 13’
0-3 – Musasa – 27’
0-4 – Jones – 31’ (karny)
1-4 - Glover – 81’

MoM: Putsilo (Crewe) – 8.2
Wiosek: Ave Crewe Alexandra! Nic nie smakuje tak jak zwycięstwo nad jednym z wielu wrogów.




Sidd - 20 February 2010, 10:42
Nie stwierdziłem, że nie podoba mi się twój styl pisania, więc po g. piszesz, że takie coś pisałem. Styl jest, a w sam raz, a ja tylko stwierdziłem, że City jest słabe.

Ogółem to życzę ci awansów itp...




Icy - 20 February 2010, 11:33
Do meczu z wiceliderem, drużyna z Bradford mieliśmy tydzień. W ciągu tego tygodnia ze skladu wypadł Soley, który skrecił kostkę i odpocznie 3tygodnie. Dzień przed meczem z Bradford, na 3tygodniowe testy trafił do nas Paulo Monteiro (POR, 23L, 27-u21/0, OŚ). Liczyłem na korzystny wynik, tym bardziej ze Bradford przystapił do meczu z nami mocno osłabiony, a poza tym graliśmy na własnym stadionie. Przedmeczowe plakaty rozwieszone na mieście, sprawiły, że mogliśmy liczyć na duża liczbę kibiców na naszym obiekcie.

Leauge Two [8/46] – 27.09.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
Crewe Alexandra – Bradford City
Widzów: 6895

Crewe: Collis – Jones, Insua, Worley, Walton – Grzelczak (Milojevic 64’), Putsilo (Melgar 64’), Schumacher, Pacuraru – Zola, Musasa

Lepszego początku nie mogliśmy sobie wymarzyć. Już w 2min, Putsilo przerwał passę 312min bez straty gola drużyny z Bradford, zdobywając gola strzałem z okolic szesnastego metra. Goście starali się odrobić straty jednak cofnięcie Musasy do linii pomocy sprawiało, że mieli olbrzymie trudności z rozegraniem piłki, a strzały ich pewnie bronił Collis. Moi zawodnicy ograniczali się do groźnych kontr, jednak mimo starań piłka nie chciała wpaść do bramki, i mecz zakończył się skromnym, aczkolwiek dającym dużo radości 1-0 dla ekipy miejscowych.

Crewe Alexandra 1-0 Bradford City
1-0 Putsilo – 2’

MoM: Putsilo (Crewe) – 7.7

Wrzesień:
League Two: 1 (+2)
Stan konta: 4.73 mln € ( - 315tys €)
Budżet transferowy: 650tys €.
Budżet płacowy: 38.5 tys €/tydz (wykorzystane 38.2tys €/tydz)
Mecze: 4-1-0 (bramki 12 – 3)
Strzelec: Piotr Grzelczak – 3gole
Transfery:
    lPaulo Ferari (River Plate) -> Blackburn za 8.75 mln €llGregory Pujol (Valenciennes FC) -> Monaco za 2.6 mln €llRomerito (Goias) -> Cruzeiro za 1.9mln €l
Ligi zagraniczne:
Anglia Man City (+0)
Francja: PSG (+1)
Niemcy: VFL Wolsfburg (+5)
Włochy: Juventus Turyn (+2)
Holandia: NEC Nijmegen (+1)
Polska: Lech Poznań (+0)
Rosja: Dynamo Moskwa (+1)
Szkocja: Dundee Utd (+1)
Hiszpania: F.C. Barcelona (+1)
Turcja: Galatasaray (+1)
Agrentyna: River Plate (+1)
Brazylia: Sao Paulo (+1)
Serbia: Crevna Zvezda (+3)
Portugalia: F.C. Porto (+0)
League Two: Crewe Alexandra (+2)

Polska piłka sięgnęła dna, i w europejskich pucharach nie zobaczymy żadnego z klubów z kraju znad Wisły.




Icy - 20 February 2010, 12:19
Październikowe szaleństwa zaczynaliśmy meczem w lidze, wyjazdem na mecz z drużyną Grimsby Town.

League Two [9/46] – 4.10.2008
Blundell Park, Cleethorpes
Grimsby Town – Crewe Alexandra
Widzów: 3815

Crewe: Crewe: Collis – Jones, Insua, Worley (Abbey 55’), Walton – Grzelczak, Putsilo, Schumacher (Melgar 90’), Pacuraru – Zola, Musasa

Szybko, krótko i po bółu. Pewne 3-0 dla nas po bardzo dobrym meczu w wykonaniu moich zawodników. Cieszy rosnąca forma Insuy, który w 42min, dał nam prowadzenie. W drugiej połowie do siatki rywali w 59min trafił Musasa po podaniu Pacuraru, zaś wynik meczu ustalił Calvin Zola wykorzystując dośrodkowanie Melgara już w doliczonym czasie gry.

Grimsby Town 0-3 Crewe Alexandra
0-1 – Insua – 42’
0-2 – Musasa – 59’
0-3 – Zola – 93’.
MoM: Insua (Crewe) – 8.1

Wniosek: Dobry mecz moich zawodników, oby nasza passa zwycięstwa nie miała końca.




Icy - 20 February 2010, 14:37
Kolejny nasz występ to spotkanie Johnstone’s Paint Trophy Płn., gdzie w drugiej rundzie zagramy z Bury FC. W międzyczasie powołania na mecz reprezentacji dostali Galuppo (Wenezuela U-20), Tichter (Walia U-19), Putsilo (Białoruś U –21), Legzdins (Łotwa).
Nasz mecz z Darlington FC zostal przeniosiony na początek listopada z powodu owych powołań na mecze międzynarodowe.

Johnstone’s Paint Trophy Płn. 2rnd – 8.10.2008
The Gigg Lane, Bury
Bury FC – Alexandra Crewe
Widzów: 1214

Crewe: Miolli - Abbey, Baudet, Brayford, Woodards – Melgar, Milojevic, Benzerga, Bopp – Zola, Galuppo.

Mecz bez historii. Od początku „siedliśmy na rywalach” chcąc zdobyć prowadzenie i awans do dalszych gier. Nasze staranie znalazły efekt w 28min, gdy Calvin Zola przedłużył głową podanie, a Antonio Melgar pokonał bramkarza Bury, dając nam prowadzenie i w końcowym rozrachunku awans do ćwierfinału.

Bury FC 0–1 Crewe Alexandra
0-1 – Melgar – 28’
MoM: Melgar (Crewe) – 7.7

Wniosek: Od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Młody Galuppo, musi ciężko popracować nad swoją skutecznością, gdyż prawdziwy napastnik nie może nie trafiać z 10-ciu metrów do pustej bramki.




Icy - 20 February 2010, 15:00
W czasie przerwy na spotkania międzynarodowe, ze składu wypadł nam Kabamba Musasa, który skręcił kostkę i odpocznie 3tygodnie. Parę dni po meczu z Bury FC, odbyło się losowanie ćwierćfinału Johenstone's Paint Trophy , w którym los przydzielił nam Carlise United, drużynę występującą w League One. Mecz zostanie rozegrany 4.11. 2008 na stadionie w Carlise.

Reprezentacja Polski rozegrała 2 mecze w EMŚ 2010.

Polska 1-2 Czechy (Jeleń)
Słowacja 2-0 Polska.
W skrócie – totalne dno.

Występy graczy Crewe Alexandra w reprezentacji:

- Pierre Galluppo – Venezuela U-20 – 5.3 i 6.6
- Anton Putsilo – Białoruś U-21 – 6.9 (asysta)
- Adam Legzdins – Łotwa – 6.6 i 6.7 – 5goli wpuszczonych
- Alex Tichter – Walia U-19 – 6.7, 6.1 i 5.2 – 1 gol.

Danny Woodards rozciął piętę na treningu i odpocznie do 10dni.

Powrót do ligowej rzeczywistości przywitał nas meczem z Barnet FC. Głęboko liczyłem na podtrzymanie dobrej passy, a co za tym idzie, kolejne 3 oczka, które pozwolą nam umocnić się na prowadzeniu w tabeli.

League Two [10/46] – 18.10.2008
The Alexandra Stadium, Crewe
Crewe Alexandra – Barnet FC.
Widzów; 4852

Crewe: Collis – Brayford, Baudet, Worley, Jones – Melgar, Milojevic, Sibierski (Soley 45’), Benzerga – Zola, Grzelczak.

Spotkanie z niżej notowanym rywalem pozwalała liczyć na zwycięstwo. Od początku meczu gracze z Crewe dobrze rozgrywali piłkę, stwarzali groźne sytuację, tylko jak zwykle brakowało przysłowiowej kropki nad „i”. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry w pierwszej połowie, Milojevic ograł obrońcę na lewej stronie boisko, ładnie dośrodkował a piłkę głowa do bramki wpakował Zola otwierając wynik meczu. Na początku drugiej polowy Collis wybronił parę piłek, który mogły dać remis graczom z Barnet. W 70min, Jones idealnie wrzucil pilke z rożnego, a Baudet zdobył gola i ustalił wynik meczu.

Crewe Alexandra 2-0 Barnet FC
1-0 – Zola – 45+1’
2-0 – Baudet – 70’
MoM; Baudet (Crewe) - 7.7




Strona 1 z 12 • Wyszukano 371 rezultatów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12
 

 


 

 
Copyright 2003. Ziouo's serwis - Carpe Diem. Carpe Ziolo.